czwartek, 13 lutego 2014

Krem nawilżający - cera sucha

Długo zastanawiałam się od jakich receptur zacząć na tym blogu. Na szczęście pojawił się komentarz z zapytaniem o jakieś receptury na specyfiki polepszające stan suchej skóry. Postanowiłam, że zaprezentuje Wam dwie propozycje na krem. Pierwszy z nich to produkt eco, gdyby był w sprzedaży miałby pewnie wszystkie certyfikaty świata:D, oczywiście pomijając fakt, że był przygotowany w kuchni. Druga opcja to coś co możecie znaleźć w aptekach czyli produkty na parafinie ciekłej i wazelinie białej z różnymi dodatkami. Dziś chciałabym przedstawić wam recepturę na krem z masłem kakaowym i masłem shea oraz dodatkiem olei. W poście o sprzęcie powiedzieliśmy sobie co będzie nam potrzebne do przygotowania produktów. Wytworzyłam 150 g kremu, także przy takiej ilości przydaje się w miarę dokładna waga i zlewki o objętości 150-250 ml. Potrzebne również będzie mieszadło, termometr, bagietki i łyżeczki. Nie zapomnijcie również o założeniu rękawiczek.
No to zacznijmy od receptury. Kto przygotowywał własne produkty ten wie, że składniki dzielimy na 3 fazy:


Faza A- woda i składniki rozpuszczalne w wodzie np gliceryna, hydrolaty, żel z aloesu itd
Faza B - masła, oleje, emulgatory i wszystko co rozpuszcza się w tłuszczach i jest odporne na temp 70 C.
Faza C - składniki, które nie mogą być dodawane w temperaturze wyższej niż 45 C.

Dzieląc nasze składniki na fazy mamy następującą recepturę (podaje w procentach żeby każdy przeliczył sobie na ilość, kremu którą jest w stanie zrobić).

Faza A
Woda oczyszczona 68,5 %
Gliceryna 5%

Faza B
Masło kakaowe 5%
Masło shea 5%
Olej avocado 3%
Olej macadamia 3%
Olej winogronowy 3%
Olivem 1000 6%

Faza C
Witamina E 0,5 %
Eco Konserwant 1%


Do jednej zlewki ważymy wszystkie składniki fazy wodnej, mieszamy je i ogrzewamy na łaźni do temperatury 70 C. Do drugiej zlewki odważamy składniki fazy tłuszczowej i również ogrzewamy ją do 70 C. Po osiągnięciu wymaganej temperatury mieszamy składniki tłuszczowe przez ok 5 min. Pierwszy raz robiłam krem z emulgatorem Olivem 1000, wcześniej używałam takich emulgatorów jak mieszaniny alkoholu cetostearylowego i polisorbatu, czy cetomakrogolu 1000 i to w ilościach większych niż w tej recepturze. Moja faza tłuszczowa pomimo ogrzania jej do temperatury 70 C (a nawet w pewnym momencie 75 C) miała konsystencję budyniu (niestety nie zrobiłam zdjęcia:[). Trochę obawiałam się, że coś może być nie tak, ponieważ zawsze faza tłuszczowa po stopieniu była bardziej płynna. No ale na szczęście wszystko było w porządku. Po osiągnięciu przez obie fazy wymaganej temperatury wlewamy fazę A do fazy B i rozpoczynamy mieszanie.  Na zdjęciu umieściłam jak prezentuje się emulsja po dodaniu wody do tłuszczu. Na dole zlewki znajduje się jeszcze trochę niewymieszanej fazy tłuszczowej. Emulsję mieszamy przez ok 10 min, ja używałam do tego celu bagietki i spieniacza do mleka. Po 10 minutach zaczynamy chłodzić krem do temperatury 45 C, cały czas mieszając. Kiedy krem osiągnie temperaturę 45 C (konsystencja kremu w tej temperaturze na zdjęciach niżej) dodajemy składniki fazy C. Mieszamy wszystko przez 5 min i chłodzimy do temperatury pokojowej. Po schłodzeniu kremu  przekładamy go do pojemniczka i Voila.


Myślę, że takie połączenie składników pomoże nawilżyć naszą skórę. O masłach, które dodawałam możecie poczytać tu: masło kakaowe, masło shea. Oleje możemy dodawać w zależności od tego jakie są nasze preferencje lub od tego co mamy aktualnie w domu. Wybrane przeze mnie oleje dostarczą nam odpowiednich kwasów tłuszczowych od oleinowego zawartego w oleju z awokado, przez oleopalmitynowy z oleju makadamia po linolowy zawarty w oleju  pestek winogron. 

Gliceryna będąca humektantem, pomaże nam związać wodę w warstwie rogowej naskórka. Jeżeli chcecie możecie dodać jeszcze inny humektant. Ponieważ moim założeniem był produkt eco zdecydowałam, że dodam tylko glicerynę roślinną. Witamina E pomaga w zmiękczeniu skóry i zapobiega jełczeniu wybranych przez nas olei. Konserwant zabezpiecza nasz krem przed wzrostem drobnoustrojów, także pamiętajcie, żeby go dodać no chyba, że macie zamiar używać kremu max tydzień!!.

Przy pierwszym nałożeniu krem może wydawać się tłusty. Jednak po chwili nie ma po nim śladu, także nie ma problemów z pobrudzonymi ubraniami itd. Gliceryna trochę go obciążyła i myślę, że następnym razem zmniejszę jej ilość do 3%, natomiast dodam mieszaninę kwasu mlekowego i mleczanu sodu. Nie dodawałam do tego kremu żadnego zapachu ani olejku eterycznego ponieważ są to substancje często uczulające. Jeżeli jednak wiecie, że dany olejek eteryczny lub zapach Was nie uczuli to jak najbardziej można go dodać w ilości 1 % do fazy C (zmniejszamy wtedy ilość wody oczyszczonej w fazie A). 
Jak widzi Wam się taki kremik?? Czekam na opinie:P



1 komentarz:

  1. Świetny blog, szkoda że dopiero teraz na niego trafiłam. Świetne konkretne wpisy. Prowadzisz blog jeszcze?

    OdpowiedzUsuń