wtorek, 15 kwietnia 2014

Balsam do ciała w kostce, wersja light

Jak zrobić balsam do ciała w kostce, który nie jest tłusty??? Nie jest to prosta sprawa, no bo czy można oczekiwać od produktu, który składa się z masła, wosku i oleju, że nie będzie tłusty?? Możemy postarać się jedynie aby to uczucie było jak najmniejsze poprzez wybór odpowiednich składników.

Kluczem do zmniejszenia tłustości naszego balsamu jest dodanie odpowiednich olei i maseł. Osoby, które robią własne kosmetyki pewnie nie raz odczuły na własnej skórze jak wpływa na właściwości produktu końcowego dodanie danego składnika. Jeżeli użyjemy np oliwy z oliwek czy oleju awokado nasz produkt będzie bardziej wyczuwalny na naszym ciele, niż kiedy użyjemy olei bogatych w duże ilości  kwasów LA,GLA. Dodatkowo jeżeli chcemy zmniejszyć ciężkość naszego balsamu warto dodać frakcjonowany olej kokosowy. Połączenie kwasu kaprylowego i kaprynowego sprawia, że olej jest bardzo lekki i dzięki temu znajduje zastosowanie w wielu produktach. W przypadku maseł nie mamy tak dużego pola do popisu, ponieważ masła są raczej do siebie zbliżone postacią (no może oprócz masła kakaowego, które jest twardą bryłą). Mój wybór w tej aplikacji padał na masło mango, które jest głównie mieszaniną kwasu stearynowego i oleinowego. W moim odczuciu masło jest najmniej tłuste ze wszystkich, które posiadam w "magazynie". No to przejdźmy do meritum. Jaka będzie nasza receptura??


Faza A
Masło mango 30 %
Frakcjonowany olej kokosowy 10 %
IPM 5 %
Olej z pestek moreli 23 %
Wosk pszeczeli 30 %

Faza B
Witamina E 1%
Zapach 1 %
Barwnik - szczypta

Przygotowanie nie powinno sprawić nikomu problemów. Odważamy wszystkie składniki fazy A i ogrzewamy je do temp 70 C. Mieszamy całość aby wszystko ładnie się połączyło i zaczynamy chłodzić do 45 C. Po osiągnięciu temperatury dodajemy składniki fazy B i mieszamy przez chwilę. Mieszamy delikatnie metalową lub plastikową łyżeczką. Nie używamy spieniacza czy miksera bo całość jedynie zapowietrzymy, a nikt nie chce bąbelków powietrza widocznych na naszym balsamie. Po wymieszaniu wlewamy masę do formy i zostawiamy do zastygnięcia. 


Balsam jest mniej tłusty i lepiej się wchłania niż propozycje z tego posta. Ponad to nie pozostawia przez długi czas tłustej warstwy na naszej skórze. Wydaje mi się, że dobór składników nie mógł być lepszy. Oprócz frakcjonowanego oleju kokosowego i lekkiego oleju z pestek moreli, dodałam do naszej receptury IPM. Cóż to takiego ?? Jest to izopropylu mirystynian tzw suchy emolient, który pokrywa naszą skórę warstwą okluzyjną. Jest to ciecz, która doskonale nadaje się do produktów, z duża ilością fazy tłuszczowej ponieważ trochę ją rozcieńcza. Z tego powodu znajdujemy go w dużej ilości produktów do kąpieli na bazie parafiny. Oczywiście można dyskutować na temat oleju, czy zastosowanie innego nie byłoby korzystniejsze dla końcowych właściwości?? Może i tak ale myślę, że nieznacznie ponieważ tak jak wspomniałam na wstępie jest to produkt który w składzie ma woski, masła i oleje także jego "tłustość" jest sprawą oczywistą. Jeżeli chcecie uzyskać coś bardziej light zwiększcie ilość IPM kosztem dodawanego oleju. Zmiana ilości masła i wosku może spowodować, że balsam będzie miękki, dlatego lepiej zostawić te składniki na zapisanym poziomie. 

8 komentarzy:

  1. Świetny przepis! Lubię kosteczkowe balsamy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam pytanie - jaki barwnik dodałaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Barwnik to Pawie oko:] zakupiony w zielonym klubie. A jeżeli chodzi Ci o dokładny skład, to mamy tu : mica, CI77891, CI 77510 i CI 778161.

      Usuń
    2. Nie nie, chodziło mi o to, że w oleju się rozpuścił, a takich znaleźć nie mogę :)

      Usuń
    3. Jeżeli mają się rozpuszczać w olejach to te z zielonego klubu dają radę (stosowałam już kilka). Ogólnie to chyba tylko barwniki organiczne dzieli się na rozpuszczalne w oleju lub wodzie. Niestety są to barwniki syntetyczne;/.
      PS dobry temat na post:] Dzięki :]

      Usuń
  3. Ciekawe! Chyba spróbuję sama taki zrobić.

    OdpowiedzUsuń