poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Nawilżamy skórę - Glikol propylenowy. Zło wcielone, czy związek jakich wiele???

Kolejnym z nawilżaczy, który dość często widnieje w składach naszych produktów kosmetycznych jest glikol propylenowy. Sprawa z tą substancją jest bardziej skomplikowana, niż z innymi humektantami. Raczej nie znajdziecie wielu informacji dotyczących tego, że mleczan sodu czy gliceryna są szkodliwe (chociaż teraz to o wszystkim można przeczytać, że jest szkodliwe:P). Inaczej jest z glikolem propylenowym i w zależności od tego na jaką stronę wejdziemy dostaniemy inny rodzaj informacji. Od danych, że powoduje raka i uszkadza nam wątrobę po info, że jest to najlepsza substancja nawilżająca na świecie. W produktach naturalnych raczej go nie znajdziemy, a jeżeli w nich występuje to mają one tyle wspólnego z naturą co ja z bolidami F1. Glikol propylenowy widnieje często w składzie  wielu preparatów aptecznych, gdzie pełni rolę promotora przejścia substancji w głąb skóry. O co zatem chodzi z tym glikolem?? Czy jest to substancja, której należy unikać ??

Glikol propylenowy jest alkoholem zawierającym dwie grupy hydroksylowe (OH). Jest to bezbarwna ciecz o lekko słodkim smaku (podobnie jak gliceryna). Jest bardzo dobrze rozpuszczalny w wodzie, alkoholu i innych substancjach polarnych. Na skalę przemysłową otrzymywany jest z tlenku propylenu. Może być również otrzymywany z gliceryny lub jako produkt uboczny podczas rafinacji ropy naftowej.

Właśnie jego pochodzenie sprawia, że podobnie jak wazelina, parafina i woski mineralne jest przez wielu skreślany z listy stosowanych substancji. Kolejnym argumentem na minus jest to, że troszeczkę słabo kojarzy się PR-owo, no bo jak wytłumaczyć,że nasz super składnik kosmetyczny jest również stosowany jako substancja obniżająca temperaturę zamarzania w płynach hamulcowych czy chłodniczych?. Sprawą następną jest, że czytając kartę charakterystyki (MSDS) napotykamy na informację, że podrażnia oczy skórę i wszystko co się da. Trzeba jednak zaznaczyć, że te informacje podawane są dla stężenia 100 %. Nikt o zdrowych zmysłach nie będzie się smarował samym glikolem, a w kosmetykach używany jest w dużo mniejszych stężeniach ok 8 % (CIR podaje, że jest bezpieczny w stężeniu do 50 %).

Kolejne informację które znajdziemy w sieci to jego potencjalna kancerogenność. Nie znalazłam, żadnych danych literaturowych, że jest kancerogenny. Jedyne badania na jakie trafiłam to zaprzeczenie tej tezy. Badania na szczurach wykazały, że dawki glikolu od 2 do 5 g na kilogram masy ciała nie spowodowały u wspomnianych gryzoni żadnych kancerogennych zmian. Pytanie jak ma się sprawa z reakcjami alergicznymi?. Posłużę się danymi z CIR gdzie osoby z egzemą zostały potraktowane glikolem propylenowym. Jakie były wyniki tego eksperymentu?? U ok 4 % badanych osób odnotowano reakcję alergiczną na 10 % roztwór wodny glikolu propylenowego. Im stężenie glikolu było niższe tym ilość osób z odczynem alergicznym była mniejsza i wynosiła dla stężenia 2 % - 0,2 % a dla stężenia 5% - 2,5 %. Także jak widać z tych danych dramatu z alergiami nie ma.

Teraz wspomnę o plusach tejże substancji. Jest rozpuszczalnikiem w wielu kompozycjach zapachowych oraz substancją zapobiegającą wysychaniu kosmetyków. Jako humektant jest substancją nawilżającą skórę lepiej od wszechstronnie używanego glicerolu. Glikol propylenowy zwiększa przenikanie substancji w głąb naszej skóry dzięki modyfikacji bariery lipidowej. Jest to działanie, które może mieć pozytywne i negatywne skutki. Jak wiecie skóra stanowi barierę dla czynników zewnętrznych, którą nie tak łatwo pokonać. Dodatek substancji zwiększających przepuszczalność skóry jest przydatny np dla preparatów farmaceutycznych gdzie substancja czynna musi dostać się głębiej. Z drugiej strony modyfikacja warstwy ochronnej może powodować, że substancje drażniące dostaną się do głębszych warstw naskórka co spowoduje mocną reakcję alergiczną.

Jaka jest moja opinia na temat tej substancji?? Powiem w skrócie: nie stosuje. Nie jest to efekt, że jakoś bardzo się boję i gdybym miała produkt z glikolem to wyrzuciłabym go do kosza. Wolę jednak swoją glicerynę, mleczan sodu i mocznik:]. Również staram się wybierać kompozycje zapachowe, które glikolu nie zawierają. Uważam, że glikol propylenowy nie powinien być stosowany w preparatach dla osób ze skórą wrażliwą i skłonną do alergii. Również kosmetyki naturalne oraz preparaty dla dzieci nie powinny zawierać tego składnika w swoim składzie.
Jakie jest Wasze zdanie na temat glikoli??? Stosujecie czy unikacie?? Zapraszam do dyskusji.

4 komentarze:

  1. stosuję, nie daję się zmanipulować;) w medycynie może znajdować zastosowanie, a kosmetykach już nie?

    OdpowiedzUsuń
  2. No to się chwali, że walczysz z wszechstronną manipulacją koncernów:]. Jak Ci Karolino służy to oczywiście stosuj. Ja tak jak napisałam w podsumowaniu wolę inne humektanty i uważam, że glikol nie powinien być stosowany w preparatach dla dzieci i osób ze skórą wrażliwą.

    OdpowiedzUsuń
  3. Błąd w artykule - w płynach chłodniczych i hamulcowych stosuje się toksyczny glikol etylowy. Glikol propylenowy stosowany jest w medycynie jako rozpuszczalnik leków podawanych dożylnie oraz w preparatach do inhalacji przy chorobach płuc (astma)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepraszam za pomyłkę glikol etylenowy nie etylowy. Co do badań nad jego wpływem jest ich mnóstwo najstarsze już z lat 40-tych;
    "Pierwsze takie badania były prowadzone jeszcze w latach 40-tych ubiegłego stulecia na zwierzętach - małpy i szczury wdychały pary glikolu przez 12-18 miesięcy 24h na dobę - poza nieznacznym wzrostem wagi, nie stwierdzono żadnych negatywnych skutków (Robertson, O.H., et al. Tests for the chronic toxicity of propylene glycol and triethylene glycol on monkeys and rats by vapor inhalation and oral administration. Journal of Pharmacology and Experimental Therapeutics. Vol. 91 (Sept. 1947). p. 52-76.). Późniejsze badania, nawet z ostatnich kilku lat, potwierdzają te obserwacje (przykładowo: Wang T., et al. Preclinical safety evaluation of inhaled cyclosporine in propylene glycol. J Aerosol Med. 2007 Winter; 20(4): 417-28)."

    OdpowiedzUsuń