sobota, 22 lutego 2014

Balsam do ciała w kostce

Balsam do ciała w kostce to naprawdę fajny produkt, który łatwo wykonać samemu w domu. Pozwala on (w zależności od doboru składników) zredukować TEWL, zmiękczyć skórę i naprawić barierę warstwy rogowej naskórka. Różnica między balsamem w kostce a zwykłym balsamem (oprócz kształtu oczywiście) jest taka, że ten pierwszy nie zawiera wody i innych substancji hydrofilowych. Skoro nie dodajemy wody nie będziemy potrzebowali również konserwantów co czyni balsamy w kostce produktami bardzo naturalnymi. Znajdziecie je w internetowych i stacjonarnych mydlarniach, możecie również przeczytać kilka opinii na temat balsamów, gdzie prym wiodą recenzje balsamów firmy Orientalna. Cóż jest w takim balsamie?? Możemy wyróżnić trzy podstawowe składniki, które wchodzą w skład balsamu tj masła, oleje, woski. Ilość poszczególnych składników balsamu zależy od tego jakie substancje wybieramy. Jeżeli zdecydujemy się na balsam z masłem kakaowym, które jest bardzo twarde wówczas dodajemy mniej wosku. Jeżeli wybranym przez Nas masłem będzie masło mango wówczas wosku musimy dodać trochę więcej aby zapewnić stałą formę balsamu. Podobną kwestię mamy z woskami, im twardszy wosk tym jego ilość w produkcie końcowym będzie mniejsza. Spotkacie w internecie przepisy w których proponują przygotowanie balsamu mieszając 1/3 masła, 1/3 oleju i 1/3 wosku. Myślę, że jest to dobry punkt zaczepienia natomiast ja wolę jak taki balsam jest troszkę miększy i łatwo rozprowadza się po ciele. Zaproponuje wam dziś dwie receptury w których zastosowałam różne masła i oleje. W każdej z nich używałam wosku pszczelego (bo mam go dużo:D) ale jeżeli posiadacie jakiś inny wosk to śmiało możecie go dodać.



Oprócz wymienionych przeze mnie 3 podstawowych składników, możemy dodawać do balsamów wszystkie substancje, które są rozpuszczalne w tłuszczach. Ja oprócz głównych składników dodałam do moich balsamów witaminę E, zapachy oraz niektóre z nich zabarwiłam. Tak jak wspomniałam nie dodajemy składników rozpuszczalnych w wodzie, także jeżeli chcecie uzyskać kolorowy balsam, to na pewno nie za sprawą najłatwiej dostępnych i najtańszych barwników spożywczych. Dodatek takiego barwnika spowoduje, że na naszym balsamie będziemy mieli kolorowe nierozpuszczone punkty a nie ładny jednolity kolor.

Receptura I
Mało mango 25%
Olej kokosowy 15%
Wosk pszczeli 30 %
Olej ryżowy 15 %
Olej z orzechów laskowych 8 %
Olej z czarnej porzeczki 5 %
Witamina E 1%
 Zapach/ olejki eteryczne 1%
 Barwnik - wedle uznania


Wszystkie składniki ważymy do zlewki i przenosimy na łaźnię wodną. Ogrzewamy całość, aż osiągniemy temperaturę 70 °C. Po ustaleniu temperatury mieszamy wszystko dokładnie i chłodzimy do temperatury 45 °C. Dodajemy zapach/ olejki eteryczne i jeszcze chwilę mieszamy. Barwnik możemy dodać od razu do całości lub razem z zapachem. Ja najpierw przygotowałam kilka balsamów bez barwnika, dopiero później do części dodałam trochę barwnika. Całość wylewamy do przygotowanych foremek silikonowych. Ostatnio kupiłam parę małych foremek o różnych kształtach w Auchan za 4 zł.


Receptura II
Masło kakaowe 25 %
Masło awokado 15 %
Wosk pszczeli 25 %
Olej ze słodkich migdałów 21 %
Olej konopny 12 %
Witamina E 1 %
Zapach/ olejki eteryczne 1 %
Barwnik


Przygotowanie jest takie samo jak w przypadku receptury I. Jak widzicie zmniejszyłam o 5 % ilość wosku pszczelego z powodu zastosowania twardego masła kakaowego. Dobór olei zależy od tego jaki olej lubicie, ja starałam się wybrać oleje, które będą się uzupełniać i razem z wybranymi masłami dadzą kompleksowe działanie. Inne dodatki to już kwestia indywidualna i zależna od tego jaki produkt chcemy uzyskać. Możemy dodawać silikonów, czy suchych emolientów, które powodują, że otrzymany produkt będzie mniej tłusty. Nie oczekujmy jednak, że nie poczujemy tłustości na skórze, w końcu balsam składa się z maseł, olei i wosków. Jeżeli chcecie trochę lżejszą wersję ale nadal opierając się na surowcach naturalnych to dobrym rozwiązaniem będzie frakcjonowany olej kokosowy. Możemy również wybierać oleje lżejsze takie jak olej z pestek winogron, olej ze słodkich migdałów czy olej z pestek moreli. Wszystko zależy od Was. Jacyś chętni do przetestowania balsamów :D:D ??. 

8 komentarzy:

  1. Oj bede musiala tez sobie cos takiego zrobic ale z kad wziasc co poniektore skladniki hmmm

    OdpowiedzUsuń
  2. http://kosmetycznylab.blogspot.com/2014/02/podstawy-wasnych-produktow-surowce.html
    W tym poście wymieniłam kilka sklepów z surowcami, w każdym dostępne masła, oleje, woski i wiele innych rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny pomysł godny uwagi według mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny przepis! Ja do swoich dodaje jeszcze olej avocado który ma wiele wspaniałych właściwości.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo dziękuję za super przepisy!

    Skorzystałam z przepisu 2 z następującymi modyfikacjami:

    Masło kakaowe 25 %
    Masło shea nierafinowane15 %
    Wosk pszczeli 25 %
    Olej kokosowy frakcj. 21 %
    Olej awokado 14 %

    Dla mnie jest troszkę za twarde, być może dlatego że zamieniłam masło awokado na shea.
    Zapach masła shea jest zbyt wyczuwalny i trochę gryzie się ze słodkim kakaowym :)
    Pierwsze próby za mną!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że skorzystałaś z przepisu. Zamiana masła awokado na shea nie będzie miała jakiegoś drastycznego wpływu na twardość. Jeżeli chcesz zmniejszyć twardość zmniejsz o parę % ilość wosku, wtedy powinno być ok. Pozdrawiam

      Usuń