Masło shea 72 %
Olej słonecznikowy 17 %
Olej konopny 9%
Witamina E 1%
Zapach 1%
Jak widzicie receptura jest bardzo prosta, ponieważ mamy tylko składniki tłuszczowe. Nie ma niebezpieczeństwa, że dodamy niewystarczającą ilość emulgatora czy środka konserwującego. Wystarczy jedynie stopić masło i dodać pozostałe składniki. Całość mieszamy przez kilka minut i pozostawiamy do momentu, aż zacznie zastygać. Kiedy zobaczymy, że nasza masa robi się gęsta wkraczamy do akcji z mikserem. Ubijamy całość przez kilkanaście minut, aż układ zwiększy swoją objętość. Powstaje nam puszysta masa, którą przenosimy do przygotowanego wcześniej pojemniczka.
Jak widzicie receptura jest bardzo prosta, ponieważ mamy tylko składniki tłuszczowe. Nie ma niebezpieczeństwa, że dodamy niewystarczającą ilość emulgatora czy środka konserwującego. Wystarczy jedynie stopić masło i dodać pozostałe składniki. Całość mieszamy przez kilka minut i pozostawiamy do momentu, aż zacznie zastygać. Kiedy zobaczymy, że nasza masa robi się gęsta wkraczamy do akcji z mikserem. Ubijamy całość przez kilkanaście minut, aż układ zwiększy swoją objętość. Powstaje nam puszysta masa, którą przenosimy do przygotowanego wcześniej pojemniczka.
Wiecie już jakie kwasy tłuszczowe zawiera masło shea? (jeżeli nie to małe przypomnienie klik). Mamy tu w większości kwas stearynowy i oleinowy. Chcąc trochę uzupełnić produkt końcowy o kwasy wielonienasycone zdecydowałam się na połączenie oleju słonecznikowego i oleju konopnego, w których znajdziemy duże ilości kwasu linolowego. Dodatkowo olej konopny zawiera kwas α- linolenowy (ALA) i kwas γ- linolenowy (GLA), o których możecie poczytać w tym poście. Dodatek witaminy E zmiękczy skórę oraz pozwoli nam chronić przez pewien czas kwasy tłuszczowe przed jełczeniem. Ostatnim składnikiem naszej receptury jest zapach, który jest kwestią indywidualną, ja w tym przypadku wybrałam cytrusy. A tak prezentuje się produkt końcowy:
Zapraszam do obserwowania bloga poprzez kliknięcie przycisku "Obserwuj przez GFC" i do komentowania postów. Niebawem przedstawie Wam kolejną recepturę z masłem shea wzbogaconą w hydrolaty i humektanty.
Zapraszam do obserwowania bloga poprzez kliknięcie przycisku "Obserwuj przez GFC" i do komentowania postów. Niebawem przedstawie Wam kolejną recepturę z masłem shea wzbogaconą w hydrolaty i humektanty.
Chętnie skorzystam z tego przepisu. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńa jak przechowywać miksture? w łazience czy lepiej w lodówce??
OdpowiedzUsuńW łazience w zupełności wystarczy. W przypadku tego produktu nie ma w nim wody wiec nic nie wyrośnie. W innych produktach jeżeli używamy konserwantów to również mamy pewność, że na jakiś czas produkt jest zabezpieczony.
UsuńHmmm.... miksowałam, miksowałam i niestety nie wyszła mi pusztysta masa z Twojego zdjęcia... Owszem, oleje i masło połaczyły się w "mleczną" ciecz, ale daleko jej było do puszystej masy....Co poszło nie tak?
OdpowiedzUsuńMoże ponownie poproszę o podpowiedź? :)
OdpowiedzUsuńHej, ja myślę, że to przez ubijanie już cieplej mikstury. Tak jak śmietankę, trzeba ubijać na zimno więc w razie potrzeby należy (po krótkim miksowaniu) ponownie umieścić miksturę do lodówki, by schłodziła się i ponownie miksować.
Usuń